Deforma edukacji. Część IV. Podstawa programowa.

Decyzja o zmianie ustroju szkolnego wiązała się z koniecznością napisania na nowo podstawy programowej. W Polsce podstawa programowa stanowi dla szkół fundamentalny dokument – opisuje obowiązkowy na danym etapie edukacyjnym zestaw celów kształcenia oraz treści nauczania poszczególnych przedmiotów, które muszą być uwzględnione w programach nauczania i zrealizowane przez wszystkich nauczycieli.

Nowa podstawa powstawała w listopadzie i w grudniu 2016 i styczniu 2017. W międzyczasie prowadzono też tak zwane konsultacje społeczne i uzgodnienia międzyresortowe. Ostateczny podpis pod rozporządzeniem Anna Zalewska złożyła 14 lutego 2017. Niedługo później, 28 marca 2017 roku, minister podpisała rozporządzenie w sprawie ramowych planów nauczania, w których określono liczby godzin z poszczególnych przedmiotów na różnym etapie edukacji. Podstawa programowa dla szkół podstawowych została napisana pod presją czasu. Aby przyspieszyć cały proces już 30 listopada urzędnicy MEN zdecydowali się na publikację jej wersji w formie brudnopisów – z błędami korektowymi i merytorycznymi. Rażące błędy były poprawiane do połowy lutego, mimo to końcowy efekt budzi wiele poważnych zastrzeżeń.

Nad nowymi podstawami pracowało ponad 180 osób, a ich honoraria według MEN pochłonęły 825 000 zł. Nazwiska autorów podstaw długo były okryte tajemnicą, opinia publiczna znała jedynie personalia powołanych na samym początku szefów zespołów przedmiotowych. Ujawnienia pełnej listy domagała się przed sądem fundacja Przestrzeń dla Edukacji. Ta sprawa rozstrzygnęła się bardzo późno. 22 czerwca 2018 – po wyczerpaniu trybu odwoławczego – Naczelny Sąd Administracyjny nakazał MEN publikację wszystkich personaliów. Do wykonania wyroku doszło dopiero 10 sierpnia 2018. (…)

Opinie ekspertów o podstawie programowej

Krytyczne opinie o nowej podstawie programowej przygotowywały cieszące się społecznym zaufaniem gremia eksperckie. Głos zabierały między innymi: Stowarzyszenie Nauczycieli Fizyki, Polskie Towarzystwo Matematyczne, Zakład Dydaktyki Literatury i Języka Polskiego oraz Pracowni Innowacji Dydaktycznych Instytutu Filologii Polskiej Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza, Komisja Edukacji przy Komitecie Nauk o Literaturze PAN, Polskie Towarzystwo Historyczne, Rada Naukowa Instytutu Historycznego Uniwersytetu Warszawskiego. Z ostrą krytyką podstawy programowej z fizyki występował kilkakrotnie profesor Łukasz Turski z Centrum Fizyki Teoretycznej PAN. W podobnym duchu wypowiadał się też prodziekan Wydziału Fizyki UW Krzysztof Turzyński z zespołem. Profesor Andrzej Markowski i dr Joanna Dobkowska z Rady Języka Polskiego napisali o projekcie nowej podstawy z języka polskiego dla szkół podstawowych, że jest on niespójny, nielogiczny, z licznymi błędami, w tym językowymi i terminologicznymi, a także, że wykazuje niekompetencje zespołu autorskiego, szczególnie jeśli chodzi o metodykę przedmiotową i psychologię rozwojową.


W opinii wielu ekspertów i nauczycieli nowa podstawa programowa dla ośmioletniej szkoły podstawowej pod względem metodycznym cofnęła polską szkołę o kilkadziesiąt lat. Kładzie bowiem nacisk na pamięciowe opanowanie określonego zakresu informacji z niepowiązanych ze sobą dyscyplin wiedzy, a nie na rozwijanie samodzielnego i krytycznego myślenia uczniów. Na przykład uczniowie począwszy od klasy piątej nie będą już mieli przedmiotu przyroda, który wprowadzał ich w samodzielne obserwowanie i rozumienie zjawisk otaczającego świata, lecz przyswajać będą wybrane informacje z zakresu biologii, chemii i fizyki, bez korelacji treści tych przedmiotów. Na obniżeniu rangi przedmiotów przyrodniczych wpłynie też wyeliminowanie ich z egzaminu ośmioklasisty. Nauczycieli niepokoi także brak korelacji pomiędzy programem matematyki i fizyki. Brak funkcji trygonometrycznych i wektorów wiązał ręce fizykom już wcześniej. Nowa podstawa zamiast to naprawić, pogłębiła rozdźwięk między materiałem z obu przedmiotów. W rezultacie już w klasie siódmej uczniom nie wystarcza aparatu matematycznego do zrozumienia problemów wprowadzanych na lekcjach fizyki.

Nadmiar materiału

Poważnym mankamentem nowej podstawy jest jej przeładowanie materiałem. Autorzy próbowali zawrzeć w siódmej i ósmej klasie dużą część z tego, co uczniowie realizowali dotąd przez trzy lata nauki w gimnazjum. Dokładali też dodatkowe treści – szczególnie z języka polskiego i historii, zgodne z wytycznymi MEN. Gdyby to zjawisko dotyczyło jednego, czy dwóch przedmiotów, konsekwencje nie byłyby tak poważne. Powiększenie podstawy z niemal wszystkich dziedzin wiedzy nie mogło zostać niezauważone. Problemy z realizacją materiału zgłaszają nauczyciele wszystkich przedmiotów pracujący z siódmoklasistami w roku szkolnym 2017/2018.

Zjawisko to analizowano w badaniu przeprowadzonym na zlecenie Rzecznika Praw Dziecka. Wyniki prezentuje tabela poniżej. Nauczyciele większości przedmiotów deklarują, że nie są w stanie zrealizować podczas lekcji więcej niż około 60% materiału przewidzianego w podstawie programowej. Pozostałe zagadnienia uczniowie muszą sami opanować w domu. Jest wiele sygnałów od rodziców, że nauczyciele nie zdążyli w roku szkolnym 2017/2018 zrealizować całego materiały przewidzianego w podstawie (Raport Rzecznika Praw Dziecka: Sytuacja szkolna uczniów klas VII – Raport RPD).

Raport Rzecznika Praw Dziecka - Jaką część treści nowej podstawy programowej jestes w stanie zrealizować?
Źródło: Raport Rzecznika Praw Dziecka z 21 VIII 2018

Niespójność obowiązujących podstaw programowych

Realizacja przeładowanej podstawy programowej jest dodatkowo utrudniona z tego względu, że uczniowie mają braki wynikające z niespójności programów. Wbrew obietnicom trzy „przełomowe” roczniki nie otrzymały dostosowanej do swoich potrzeb podstawy przejściowej.

1 września 2017 nowa podstawa programowa zaczęła obowiązywać uczniów klas pierwszej, czwartej i siódmej szkoły podstawowej. Dla siódmoklasistów zmiana była szczególnie bolesna. Po trzech latach edukacji przedmiotowej według starej podstawy, zostali przesunięci w środek nowej podstawy, bez uwzględnienia, czego i w jaki sposób uczyli się w klasach IV–VI. W analogicznej sytuacji będą jeszcze dwa kolejne roczniki. Poszkodowani uczniowie największe braki będą mieli z biologii, geografii i historii. Nie dowiedzą na przykład niczego o współrzędnych geograficznych, o reformacji, o twórczości Leonarda da Vinci, o Napoleonie, Rewolucji Francuskiej, angielskiej monarchii, czy innych zagadnieniach z historii powszechnej (Gazeta Prawna: Nowa podstawa programowa: Za trudna dla podstawówki, sztywna i z błędami).

Tak więc Polakom urodzonym w latach 2003–2005 świadomie zafundowano „dziurę programową”, godząc się, że nie zdobędą wiedzy o wielu zagadnieniach. Jest to oczywiście złamanie swego rodzaju umowy społecznej zawartej z ich rodzicami. Należało poczekać ze zmianami, aż ci uczniowie ukończą swój etap edukacji.

skutko nowej podstawy programowej dla uczniów klas V, VI i VII
Źródło: Facebook NIE dla chaosu w szkole

Aby ukryć luki w wiedzy trzech pierwszych roczników kończących ośmioletnią podstawówkę, zdecydowano, że ci uczniowie będą zdawali uproszczony egzamin. Pod koniec ósmej klasy napiszą egzamin z języka polskiego, matematyki i języka obcego, ale nie będą zdawać egzaminu z czwartego przedmiotu do wyboru. (Warto przypomnieć, że tym czwartym przedmiotem miała być początkowo obligatoryjnie historia, ale ostatecznie zdecydowano pozostawić uczniowi wybór między biologią, fizyką, chemią, geografią, a historią).

Podczas obrad Komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży 8 grudnia 2016 minister Anna Zalewska powiedziała wprost, że egzamin ósmoklasisty z przedmiotu dodatkowego został odroczony w czasie, gdyż MEN nie może brać odpowiedzialności za wiedzę uczniów, którzy realizują dwie niespójne podstawy programowe (Komisja Edukacji, Nauki i Młodzieży: zapis przebiegu posiedzenia komisji 8.12.2016).

Problem realizacji dwóch nieskorelowanych podstaw programowych dotyczy również uczniów gimnazjów niepromowanych w trzech kolejnych latach i przesuwanych do nowej szkoły podstawowej. Są to uczniowie z rocznika 2003, którzy:

  • w roku 2017 nie uzyskali promocji do klasy II gimnazjum i trafili do klasy VII,
  • w roku 2018 nie zdali z II do III klasy gimnazjum i trafili do klasy VIII,
  • nie otrzymają promocji do szkoły średniej w roku szkolnym 2018/2019 i zostaną cofnięci o dwa lata, do klasy VIII.

Minister Anna Zalewska w wywiadzie dla „Rzeczpospolitej”, opublikowanym 20 lutego 2017r., dała wyraz swojemu przekonaniu, że życie pozaszkolne będzie niwelować luki w wiedzy poszkodowanych uczniów (Rzeczpospolita: Luki w programie wypełni życie pozaszkolne). W rzeczywistości wygląda to jednak inaczej. Część nauczycieli bierze na swoje barki trud uzupełnienia wiedzy uczniów. Nie jest to jednak łatwe, przede wszystkim z uwagi na przeładowane programy nauczania.

Poprzednie części

Dodaj komentarz