W trzydziestą rocznicę Okrągłego Stołu


4 czerwca przypada okrągła rocznica pierwszych demokratycznych wyborów, które poprzedziły obrady Okrągłego Stołu. Uczestniczka tych zdarzeń, Krystyna Starczewska, podzieliła się z nami swoimi wspomnieniem i refleksjami.

Rozmowy Okrągłego Stołu, których trzydziestą rocznicę obchodzimy w tym roku, otworzyły drogę do bezkrwawego obalenia komunistycznej dyktatury i do powstania III RP – niepodległego państwa polskiego. Zasiadając przy Okrągłym Stole do rozmów z przedstawicielami władzy strona opozycyjna formułowała postulaty dotyczące przywrócenia demokracji we wszystkich najważniejszych dziedzinach funkcjonowania państwa. Negocjacje dotyczące poszczególnych dziedzin życia społecznego odbywały się przy „podstolikach” tematycznych. Uczestniczyłam w negocjacjach przy „podstoliku”, gdzie omawiane były problemy edukacji, jako delegatka Solidarności reprezentująca Zespół Oświaty Niezależnej.

To nie pierwszy raz przedstawialiśmy władzy postulaty dotyczące niezbędnych w naszym przekonaniu zmian w systemie polskiej edukacji. Już w roku 1981 byłam współuczestniczką prowadzonych z ramienia Solidarności negocjacji z ówczesnym Ministerstwem Oświaty i Wychowania. Domagaliśmy się przede wszystkim, aby edukacja szkolna przestała być nastawiona na ideologiczną indoktrynację młodego pokolenia. Żądaliśmy, żeby zaczęła służyć uczniom. Wskazywaliśmy, że szkoła powinna przekazywać dzieciom rzetelną wiedzę, rozwijać ich zainteresowania, samodzielne i krytyczne myślenie, uczyć współpracy i współodpowiedzialności za tworzoną z innymi społeczność. Realizacja tych celów wymagała zasadniczej zmiany obowiązujących w szkołach programów nauczania i programów wychowawczych, które były całkowicie podporządkowane obowiązującej w PRL-u ideologii politycznej. Złożony przez nas wówczas w ministerstwie tekst prezentujący nasze postulaty dotyczące wychowawczej funkcji szkoły – „Szkoła jako środowisko wychowawcze” zaczynał się od zdania: „Szkoła służyć ma dziecku”. Nic tak nie oburzyło prowadzących z nami negocjacje urzędników ministerialnych jak to wstępne zdanie. Według nich powinno być przecież dla nas sprawą oczywistą, że szkoła służy przede wszystkim socjalistycznemu państwu i dlatego wszystkie jej działania muszą być podporządkowane obowiązującej w tym państwie ideologii i nakazom władz dotyczącym metod jej przekazywania uczniom. Wprowadzenie stanu wojennego przerwało nasze ówczesne negocjacje, które nie doprowadziły do żadnych pozytywnych rezultatów, utrwaliły w nas jedynie przekonanie, że zmiany w polskim systemie edukacji będą możliwe tylko wówczas, gdy zostanie on uwolniony od politycznego nacisku, a szkoły uzyskają autonomię w swoim działaniu.

To przekonanie miało wpływ na formułowane przez nas postulaty w czasie rozmów Okrągłego Stołu w roku 1989. Domagaliśmy się przede wszystkim uwolnienia obowiązujących w szkołach programów nauczania od ideologicznej indoktrynacji i powołania zespołu niezależnych ekspertów w celu opracowania nowych podstaw programowych. Domagaliśmy się także nadania szkołom większej autonomii, aby miały możliwość realizowania nowatorskich form pracy dydaktycznej i wychowawczej nastawionej na rozwijanie zainteresowań uczniów, ich samodzielnego i krytycznego myślenia, na uczenie współpracy poprzez organizowanie różnych form uczniowskiej samorządności. Mieliśmy jednak przekonanie, że zmiany w polskim szkolnictwie na szeroką skalę nie będą możliwe bez zwiększenia nakładów finansowych na oświatę, w tym także na podwyższenie uposażeń nauczycieli. Dofinansowanie szkolnictwa stanowiło więc istotny postulat wysuwany przez stronę opozycyjną podczas negocjacji przy „podstoliku” oświatowym. Uważaliśmy jednak, że zanim spełnione zostaną powyższe postulaty i dokona się pozytywna przemiana całego systemu edukacji, warto od zaraz stworzyć szanse na działanie placówek oświatowych, które mogłyby realizować własne koncepcje dydaktyczne i wychowawcze. Ich działalność mogłaby stać się laboratorium pożądanych przemian w szkolnictwie. Wiązał się z tym postulat uzyskania prawa do zakładania i prowadzenia szkół przez stowarzyszenia społeczne i osoby prywatne. Tego typu szkoły miały mieć prawo do realizowania własnych metod pracy z uczniami, a ich autonomia miała nie być ograniczana przez doraźne rozporządzenia władzy. W naszym przekonaniu istnienie takich niezależnych placówek oświatowych stworzyłoby szanse na przetestowanie w praktyce idei, które powinny stać się w przyszłości podstawą zmian całego systemu polskiej edukacji.

Po wyborach 4 czerwca 1989 roku w nowym kontraktowym rządzie RP ministrem edukacji został profesor Henryk Samsonowicz, wybitny historyk, który uczestniczył w plenarnych obradach Okrągłego Stołu z ramienia Solidarności. Sprawował on funkcję ministra edukacji w latach 1989–1991, otwierając proces przemian w systemie polskiej oświaty w kierunku zgodnym z postulatami wysuwanymi przez stronę opozycyjną przy Okrągłym Stole.

Postulat wprowadzenia prawa do zakładania i prowadzenia szkół autonomicznych, nazwanych oficjalnie szkołami niepublicznymi został spełniony. We wrześniu 1989 roku mogły już rozpocząć pracę pierwsze tego typu placówki w Polsce. Jedną z nich było założone przez osoby współpracujące w latach osiemdziesiątych z Zespołem Oświaty Niezależnej I Społeczne Liceum Ogólnokształcące w Warszawie. W szkole tej, którą kierowałam od września 1989 roku, staraliśmy się realizować zasady pracy dydaktycznej i wychowawczej, które w naszym przekonaniu powinny stać się podstawą zmian polskiego szkolnictwa na szerszą skalę. Chodziło przede wszystkim o to, by prowadzona przez nas szkoła rzeczywiście służyła uczniom, czyli stwarzała warunki sprzyjające odnajdywaniu przez każdego ucznia jego autentycznych zainteresowań i twórcze ich rozwijanie, by uczyła samodzielnego i krytycznego myślenia, uzasadniania własnych przekonań i prowadzenia pozbawionej agresji rzeczowej polemiki z osobami o innych poglądach, kształtowała umiejętność pracy zespołowej i budziła poczucie współodpowiedzialności za tworzoną z innymi wspólnotę. Naszym głównym celem było uwolnienie edukacji szkolnej od autorytarnego przymusu, aby strach przed represjami ze strony nauczycieli i ostra konkurencja o stopnie przestały być głównymi motywami skłaniającymi młodych ludzi do wysiłku intelektualnego. Pracowaliśmy nad stworzeniem szkoły opartej na współpracy młodzieży i dorosłych w ramach demokratycznej szkolnej społeczności.

W ciągu trzydziestu lat, które minęły od rozmów Okrągłego Stołu powstało na terenie całego kraju wiele placówek realizujących koncepcje dydaktyczne i wychowawcze, które można traktować jako przykłady właściwego kierunku przemian polskiego szkolnictwa.

Ważną decyzją władz oświatowych była wprowadzona w latach 1998–1999 reforma struktury szkolnictwa, zwana reformą Handkego, która w miejsce systemu dwustopniowego wprowadziła trzystopniowy system edukacji, tworząc gimnazja. Powstanie gimnazjów wychodziło naprzeciw postulatom dostosowania metod pracy dydaktycznej do potrzeb i możliwości uczniów w określonym wieku. Powołanie gimnazjów, w których programy i metody pracy dydaktycznej i wychowawczej miały uwzględniać rzeczywiste możliwości i potrzeby uczniów w trudnym wieku dojrzewania – przyniosło dobre efekty. Świadczą o tym międzynarodowe badania PISA, w których polscy piętnastolatkowie zaczęli osiągać coraz lepsze wyniki. Awans Polski w badaniach PISA eksperci łączą z coraz lepszym funkcjonowaniem 9-letniego kształcenia ogólnego podzielonego na dwa etapy, z wyodrębnieniem gimnazjów – szkół na ogół dobrze wyposażonych, z kadrą nauczycielską o wysokich kwalifikacjach, wprowadzających nowoczesne metody pracy z uczniami.

W sumie można powiedzieć, że postulowane w czasie rozmów Okrągłego Stołu zmiany były stopniowo realizowane w wielu polskich szkołach. Oczywiście system polskiego szkolnictwa wymagał dalszych przemian, aby wszystkie szkoły zaczęły efektywnie służyć rozwojowi uczęszczających do nich uczniów. Niestety, decyzje z lat 2016–2017 spowodowały, że nastąpił poważny regres – „dobra zmiana” cofnęła polskie szkolnictwo do czasów PRL-u. Likwidacja gimnazjów i wprowadzenie ośmioletniej szkoły podstawowej to powrót do PRL-oskiej struktury szkolnictwa. Podstawy programowe dla nowej szkoły podstawowej nastawione na pamięciowe opanowywanie przez uczniów nie powiązanych ze sobą dziedzin wiedzy i wprowadzające odgórnie narzuconą ideologię jako cel edukacji – także cofają szkołę do przeszłości. Pozbawienie szkół i nauczycieli po wprowadzeniu „dobrej zmiany” autonomii niezbędnej do twórczego dostosowywania metod nauczania i wychowania do potrzeb i możliwości uczniów – to także krok wstecz. Jak możemy przeciwdziałać temu postępującemu procesowi destrukcji systemu polskiej edukacji? To jest ważne pytanie, które powinniśmy sobie zadać w trzydziestą rocznicę rozmów Okrągłego Stołu.

Krystyna Starczewska

Dr Krystyna Starczewska, polonistka i filozofka, nauczycielka, działaczka oświatowa, twórczyni i wieloletnia dyrektorka zespołu szkół społecznych w Warszawie. W roku 1967 usunięta z pracy w VII LO Słowackiego w Warszawie, z zakazem pracy w szkolnictwie. W PRL związana z opozycją demokratyczną – działała w Komitecie Obrony Robotników, po wprowadzeniu stanu wojennego reagowała podziemny dwutygodnik „KOS”. Organizowała też pracę Zespołu Oświaty Niezależnej i jego działalność wydawniczą (ZEN – Zeszyty Edukacji Narodowej). W 1987 współorganizatorka Społecznego Towarzystwa Oświatowego. W 1989 brała udział obradach podzespołu do spraw oświaty, szkolnictwa wyższego, nauki i postępu technicznego w ramach obrad Okrągłego Stołu. Kieruje pracami Krajowego Forum Oświaty Niepublicznej.