Sukces czy porażka? O maturze 2021


Po ogłoszeniu wyników tegorocznych egzaminów maturalnych urzędnicy MEiN nie kryli satysfakcji. Minister Czarnek sukces „przewidział” już tydzień wcześniej, podczas centralnego zakończenia roku szkolnego. Wiceminister Tomasz Rzymkowski na łamach Niezależnej podkreślił 5 lipca, że jest zadowolony z wyników. Według niego matura 2021 poszła lepiej niż w roku 2020, choć warunki były trudniejsze. Czy te deklaracje wolno nam brać za dobrą monetę? Jak ugryźć wyniki, które faktycznie na pierwszy rzut oka nie wyglądają źle? W sukurs idzie nam Okręgowa Komisja Egzaminacyjna w Warszawie i jej zestawienie szczegółowych wyników dla niemal 700 mazowieckich szkół średnich. To co się wydarzyło w stołecznym województwie, najmocniej nasyconym szkołami, jest symptomatyczne i zastanawiające.

Zestawienie OKE w Warszawie jest bardzo bogate w informacje i parametry statystyczne. Nigdy wcześniej nie ujawniano tylu danych, łącznie na przykład z liczbą finalistów olimpiad w poszczególnych szkołach. Zestawienie obejmuje wszystkie placówki, a więc licea i technika, szkoły publiczne i niepubliczne, szkoły dla młodzieży i dorosłych. Ten materiał to kopalnia wiedzy o tegorocznej maturze, o skuteczności przygotowań, ale także o krokach podjętych, by podrasować wyniki…

Źle czy dobrze?

W statystykach maturalnych województwo mazowieckie na tle innych województw wypada bardzo dobrze. Żeby nie powiedzieć, że wypada najlepiej, bo przecież tegoroczne nieco wyższe wyniki województwa podlaskiego budzą poważne wątpliwości co do ich wiarygodności.

Na Mazowszu majowej matury nie zdał co piąty absolwent. W samej Warszawie pechowców jest mniej, bo 15%. Ale to co z daleka wygląda nieźle – z bliska prezentuje się zdecydowanie gorzej. Już w samej Warszawie wyniki maturzystów w podziale na dzielnice ujawniają poważne rozbieżności – między Pragą Południe a Wilanowem jest przepaść: 22 punkty procentowe w odsetku maturalnych sukcesów. Jeszcze większa jest polaryzacja, gdy zerkniemy na powiaty. W płockim i ostrołęckim maturę oblało 60% abiturientów, więc odsetek sukcesów sięga tam ledwie 40%. Równie głębokie a nawet głębsze nierówności ujawniają się, niestety, na poziomie szkół.

W 63 mazowieckich placówkach maturę zdali wszyscy. To 9% wszystkich szkół. Trzeba jednak pamiętać, że na tej liście nie brakuje szkół, w których do egzaminu podchodziła garstka uczniów, a w skrajnych przypadkach – nawet jedna lub dwie osoby. To stawia pod znakiem zapytania statystyczną wartość części tej dobrej informacji. Oczywiście wśród szkół z „maturą na 100%” są i duże licea. Cztery mają nawet ponad 200 zdających (LO Zamoyskiego i LO Staszica z Warszawy, LO Małachowskiego z Płocka i IV LO z Piaseczna).

Po drugiej stronie lustra mamy szkoły, w których maturę zdała mniej niż połowa maturzystów. Jest ich na Mazowszu aż 161, czyli 23,1% wszystkich! W kilku skrajnych przypadkach sukcesem na maturze może się pochwalić raptem kilka procent abiturientów. Jak widać najwyższy w kraju odsetek maturalnych sukcesów to pozłotko, które ukrywa głębokie kontrasty.

Te kontrasty jeszcze mocniej wychodzą na jaw, gdy popatrzymy na średnie wyniki osiągane przez szkoły z poszczególnych przedmiotów.

Cuda, doktorze Smolik, cuda

Zabiegi CKE, aby podnieść wyniki tegorocznej matury z przedmiotów obowiązkowych, polegające na okrojeniu materiału, dobraniu łatwych zadań i specjalnych wytycznych dla egzaminatorów zajmujących się sprawdzaniem prac, miały ratować abiturientów najsłabiej przygotowanych do matury. Ale najbardziej widowiskowym efektem tych zabiegów jest… polepszenie wyników w szkołach, których uczniowie od lat radzą sobie bardzo dobrze. Teraz te szkoły dodatkowo urosły. To w nich, przy często dużej liczbie maturzystów, średnie wyniki z angielskiego i matematyki potrafią zbiegać w tym roku do abstrakcyjnych 100%!

W przypadku egzaminu z angielskiego (arkusz podstawy) najlepsza mazowiecka szkoła, XXXIII LO im. Kopernika z Warszawie, ma średni wynik równe 100% (przy 101 zdających). W kolejnych 22 warszawskich szkołach ten średni wynik to 99%. 145 mazowieckich szkół (20,1% wszystkich) ma wynik zawarty w przedziale 90–100%.

Uwzględniając nawet coraz lepszą znajomość angielskiego u naszych licealistów, trudno pojąć jak to możliwe, że oto mamy tysiące uczniów, którzy nie popełnili nawet najmniejszego błędu – nie tylko w zadaniach testowych, ale także w wypowiedziach pisemnych! Argument, że „nasiąkli językiem” przez półtora roku izolacji grając w gry komputerowe i oglądając seriale wydaje się, mimo wszystko, naciągany. Wątpliwości dotyczące sposobu oceniania arkuszy z podstawowego angielskiego skłaniają do poważnego potraktowania takiej oto wypowiedzi małopolskiego nauczyciela:

Wiarygodność wyników matury budzi poważne wątpliwości. Uczę angielskiego w „średnim” krakowskim liceum: wszyscy, których uczyłem zdali angielski; „najsłabsi”, czyli tacy, którzy nie są w stanie napisać poprawnie pięciu zdań zdali na minimum 45%…

Egzamin z angielskiego na poziomie rozszerzonym także najlepiej na Mazowszu napisali uczniowie dwujęzycznego LO Kopernika. I tu średnia jest porażająca – wynosi 98%. Zaraz za Kopernikiem są kolejne licea. 26 szkół ma wynik mieszczący się w przedziale 90–98% – wszystkie są szkołami warszawskimi z wyjątkiem jednego rodzynka – liceum z Milanówka.

Matematyka na poziomie podstawowym w części szkół także poszła zadziwiająco dobrze. Stołeczne XIV LO ma wynik 98%, przy medianie 100%(!) i przy 206 zdających. Ta mediana oznacza, ze najpospolitszy wynik wśród dwóch setek zdających egzamin to równe 100%. Drugi jest Władysław IV ze stratą 2 punktów procentowych do Staszica. W 19 mazowieckich szkołach wyniki egzaminu z matematyki zawarte są w przedziale 90–98%. Są wśród tych szkół trzy „rodzynki” – jedno technikum (Technikum Mechatroniczne), jedna szkoła niepubliczna (SLO nr 4 z ul. Hawajskiej) i jedna szkoła spoza Warszawy – VI LO im. Kochanowskiego z Radomia.

Wysokie wyniki z obowiązkowej matematyki są w tym roku przedmiotem przechwałek na forach dla rodziców. Pisze jedna z warszawskich mam:

W LO syna zdało 100% uczniów (prawie 190 osób). W klasie syna matmę podstawową 18 osób napisało na 100%, średnia klasy powyżej 90%. Liceum nie jest topowe.

Biorąc pod uwagę okoliczności, o których była już mowa, ten entuzjazm rodziców trzeba uznać za przedwczesny. Na studiach wielu tych stuprocentowych maturzystów może przeżyć rozczarowanie.

Niestety, w przypadku obowiązkowej matematyki jest też i ciemna strona lustra. Mimo wspomnianych zabiegów CKE w 62 szkołach Mazowsza średni wynik z matematyki podstawowej nie przekroczył 30%. Strach pomyśleć co by było bez systemowych ułatwień…

Król jest jeden

Czempionem matury 2021 jest XIV LO im. Stanisława Staszica z Warszawy. To oczywiście nie jest zaskoczenie, ale jest symptomatyczne, że maturalna pozycja tej szkoły w dwóch ostatnich epidemicznych latach wyraźnie się wzmocniła.

W tym roku XIV LO ma najwyższy wynik w województwie z SIEDMIU różnych matur: z matematyki (podstawowej i rozszerzonej), z chemii, z fizyki, z informatyki, z biologii, a na dokładkę – z filozofii. Z języka angielskiego (arkusz podstawowy) wynik 99% lokuje Staszica na II miejscu na Mazowszu, na równi z 21 innymi liceami. W ubiegłym roku sytuacja była zbliżona, ale z pewną istotną różnicą – egzamin z rozszerzonej matematyki wypadł lepiej w dwóch innych dużych stołecznych szkołach – w XL LO Żeromskiego i w XVLII LO Czackiego. (W tym roku i Żeromski jest trzeci, a Czacki jedenasty.)

Ten zadziwiająco szeroki wachlarz sukcesów „Staszica” to oczywiście pochodna wielu sprzyjających okoliczności. Niechętni szkole przypomną o znakomitym naborze (choć Staszic nie należy do najbardziej obleganych warszawskich liceów), o uczniach z wielkim domowym kapitałem, wspieranych przez rodziców, o absolwentach wybitnych gimnazjów. To prawda. Ale tak mocne wyniki są w dużym stopniu pokłosiem pracy, którą w przygotowania włożyli w ciągu ostatnich trzech lat sami uczniowie, przez ostatnie półtora roku pracując zdalnie. Ci uczniowie byli skutecznie wspierani przez większość nauczycieli, ale także przez starszych kolegów, absolwentów szkoły i jej sympatyków, prowadzących wiele dodatkowych zajęć. To zadziałało dobrze także w trakcie epidemicznym trzech semestrów. Staszicowa tradycja, że uczeń bardzo wiele dostaje w szkole, ale potem niejednokrotnie sam pracuje na rzecz młodszych roczników, ma się dobrze i owocuje przede wszystkim podczas olimpiad, ale także podczas matur. W tym roku dzięki danym z OKE widzimy jak na dłoni, że na rekordową średnią z większości przedmiotów maturalnych w XIV LO zapracowali także olimpijczycy. W przypadku matematyki było to 29 osób z zagwarantowanych podwójnym wynikiem 100%. Z filozofii średni wynik w szkole (100%) w całości jest dziełem olimpijczyków (matury w normalnym trybie nie pisał nikt). 16 olimpijczyków podbiło wynik z fizyki, a 15 z informatyki. Po czterech olimpijczyków miała szkoła z biologii oraz z chemii i oni są współtwórcami wyniku maturalnego z obu przedmiotów. Pojedynczych olimpijczyków miał Staszic z angielskiego, geografii, historii, WOS.

Informatyka, licealny enfant terrible

W opublikowanym w tych dniach raporcie ELA, śledzącym losy absolwentów wyższych uczelni, czytamy o uprzywilejowanej sytuacji na rynku pracy absolwentów studiów informatycznych. Trend „ku informatyce” widać przy naborze na uczelnie – trwa szturm na kierunki kształcące programistów, szybują w górę progi przyjęć. W roku akademickim 2020/2021 na studia informatyczne aplikowało ponad 33 000 osób. W tym roku ten kierunek kształcenia jest także najbardziej pożądanym. Ale nie ma to żadnego odzwierciedlenia w ich wyborach egzaminacyjnych! Informatykę w tym roku zdawało na maturze ledwie 4% polskich uczniów. Na Mazowszu wygląda to jeszcze mizerniej, bo do tego egzaminu przystąpiło 3,4% maturzystów. W całym ogromnym województwie jedynie w 44 szkołach do matury z informatyki podeszło 10 lub więcej osób. I tylko tyle szkół ma zestawione średnie wyniki.* Rozrzut tych wyników jest bardzo duży (od 88% do 17%). Prym wiedzie XIV LO Staszica z Warszawy. Na drugim miejscu jest VIII LO im. Władysława IV, na trzecim Czacki. Czwartą lokatę ma VI LO im. Kochanowskiego z Radomia (82%). 21 miejsce w zestawieniu zajmuje najwyżej rozstawione technikum (znowu to Technikum Mechatroniczne z ul. Wiśniowej). Szkołą z największą liczbą uczniów zdających informatykę na Mazowszu jest Technikum Elektroniczne nr 1 w Warszawie z 110 maturzystami, a tu wyniki są raczej skromne – 30%.

To nie do wiary, ale na liście 44 szkół, których uczniowie nieco liczniej podchodzą do egzaminu maturalnego z informatyki, jest tylko 15 warszawskich publicznych liceów! Ogółem we wszystkich warszawskich szkołach maturę z informatyki zdawało w tym roku 741 uczniów, ale mniej niż połowa z nich to licealiści!

Biorąc pod uwagę odsetek absolwentów liceów aplikujących na informatykę i pokrewne kierunki, trudno to racjonalnie wytłumaczyć. Przecież w wielu ścisłych klasach informatykę chce studiować nawet połowa uczniów! Rezygnując ze zdawania informatyki na maturze bardzo wielu z nich pomniejsza swoje szanse na zdobycie upragnionego indeksu. Oczywiście na studia informatyczne można aplikować z samym tylko wynikiem z matematyki rozszerzonej. Rzecz jednak w tym, że mając do wyboru dwie matury (informatyka i matematyka), uczeń jest o wiele bezpieczniejszy, bo może wskazać przedmiot, który poszedł mu lepiej. A ten rok pokazał, że z informatyki może być łatwiej o stosunkowo wysoki wynik.

Czemu więc warszawscy licealiści poddają się bez walki? Czemu uczniowie z prowincji, a także ci po technikach, są odważniejsi? Niestety wiele za uszami mają stołeczne szkoły. Lekcje informatyki nawet w ścisłych i przyrodniczych klasach są często zajęciami pozorowanymi. Z braku nauczycieli-fachowców praktycznie nie ma tam nauki programowania, nie ma rozwiązywania czasochłonnych zadań maturalnych, nie funkcjonują kółka. Istnieje silna obawa, że informatyka obniży maturalne wyniki szkoły i obnaży brak kwalifikacji nauczyciela – dlatego odwodzi się od jej zdawania uczniów ostatnich klas, nawet jeśli chcą studiować właśnie ten kierunek.

* * *

Na pytanie o skutki długiego okresu zdalnego nauczania w najbardziej nasyconym szkołami województwie można próbować odpowiedzieć opierając się na opublikowanych przez OKE wynikach matury. Trzeba jednak mieć świadomość, że ta matura nie może być wprost porównywana z poprzednimi maturami, ze względu na obniżenie wymagań i łagodny tryb sprawdzania arkuszy.

Na tytułowej grafice zestawiłam średnie wyniki matur obowiązkowych dla Polski i Mazowsza z wynikami najlepszych szkół w województwie. To są różnice sięgające 40 punktów procentowych. Druga grafika to analogiczne zestawienie dla matur z przedmiotów ścisłych. Tu różnice są jeszcze większe i sięgają 50 punktów procentowych. Gdyby zestawić najlepsze i najsłabsze szkoły (na co się nie odważyłam) te różnice się bez mała podwoją.

Egzamin maturalny 2021 poszedł w skali kraju całkiem przyzwoicie, jak na obecny kryzys i półtora roku nauczania na odległość. Nie ulega jednak wątpliwości, że to nie jest tylko kwestia wielkiego wysiłku, jaki włożyli w przygotowania niektórzy uczniowie i nauczyciele. To także efekt zabiegów CKE. Ułatwienia, choć były zaadresowane przede wszystkim do najsłabszych uczniów, mocno wyniosły w górę dobre szkoły Mazowsza. Wiele wskazuje, że nożyce średnich wyników rozwarły się jeszcze szerzej niż to było dotąd. Słabi uczniowie w wielu przypadkach zdali maturę, choć nie powinni byli jej zdać i zapewne w październiku zaczną studia. Pytanie jak sobie na nich poradzą…

Janina Krakowowa

*Szczegółowe wyniki uczniów w zestawieniu OKE Warszawa pokazano tam, gdzie dany przedmiot maturalny w danej szkole wybrało minimum 10 osób.