Dwaj najlepsi zawodnicy CEOI - Rumun Costin-Andrei Oncescu i krakowianin Mariusz Trela
Dwaj najlepsi zawodnicy CEOI – Rumun Costin-Andrei Oncescu i krakowianin Mariusz Trela. Zdjęcie organizatora.

MEDALOWE LATO WCIĄŻ TRWA

Mamy kolejne dobre wiadomości dla sympatyków międzynarodowych konkursów. W sobotę, 18 sierpnia 2018, w Warszawie zakończyła się Środkowoeuropejska Olimpiada Informatyczna (25th Central European Olympiad in Informatics), podczas której młodzi polscy programiści znowu pokazali, na co ich stać.

12 sierpnia do Warszawy zjechały czteroosobowe reprezentacje z 12 krajów dość szeroko pojętej centralnej Europy. Polska jako gospodarz spotkania skorzystała z przywileju, który pozwala na wystawienie dwóch drużyn. Ósemka naszych reprezentantów to główni laureaci tegorocznej krajowej Olimpiady Informatycznej. Sześciodniowy program obejmował wycieczki do Żelazowej Woli i Centrum Nauki Kopernik, a także spotkania integracyjne. Ale najważniejsze były oczywiście zawody – sześć trudnych problemów do rozwiązania.

Nasza pierwsza reprezentacja była bezkonkurencyjna. Wszyscy czterej zawodnicy zmieścili się w pierwszej dziesiątce listy rankingowej, w strefie złota i srebra. Złoto dla Polski zdobyli krakowianin z V LO im. Witkowskiego Mariusz Trela (najwyższy wynik zawodów ex aequo z Rumunem Costinem-Andreiem Oncescu) i wrocławianin z XIV LO Polonii Belgijskiej Anadi Agrawal (drugi wynik zawodów, ex aequo z Gruzinem Nikolozem Birkadze). Na miejscu 9 znalazł się Dawid Jamka (VI LO im. Kochanowskiego, Radom), a zaraz za nim kolejno Kacper Kluk i Juliusz Pham (10 i 11 miejsce, obaj z III LO im. Marynarki Wojennej, Gdynia). Jamka, Kluk i Pham zdobyli srebrne krążki. Pozostali trzej polscy zawodnicy zakończyli olimpiadę z brązowymi medalami. Są to Mateusz Rzepecki z III LO we Wrocławiu, oraz Mateusz Cegiełka i Paweł Pawlik, obaj z XIV LO im. Staszica w Warszawie.

A teraz rzut oka na szkolne losy naszych złotych i srebrnych informatyków. Mariusz Trela to absolwent znanego krakowskiego Gimnazjum Pijarów. Po zakończeniu gimnazjum zmienił miejsce nauki na V LO Witkowskiego. Anadi Agrawal po VI klasie wstąpił w progi wrocławskiego Gimnazjum nr 49, tworzącego zespół z jego obecnym XIV LO. Dawid Jamka spędził 6 lat w sławnym radomskim zespole 23 gimnazjum dwujęzyczne – VI LO im. Kochanowskiego. Kluk i Pham przeszli razem jedną drogę w zespole szkół w Gdyni uczęszczając najpierw do jednej klasy w 24 gimnazjum, a potem w tym samym budynku – do III LO. Tak więc wśród pięciu złotych i srebrnych medalistów CEOI, czterech ma za sobą naukę w zespole szkół gimnazjum plus liceum, czyli sześć lat edukacji w jednym miejscu.

Szkoły naszych medalistów zdają sobie sprawę jaką szansę dawało im wczesne rozpoczęcie pracy z uzdolnionymi uczniami. Rok temu próbowały podążyć drogą szczecińskiego XIII LO i ratować klasy gimnazjalne. Klasy VII i VIII usiłowało utworzyć u siebie III LO w Gdyni, które od lat wspiera młode talenty informatyczne i ma znakomitą bazę – obszerny budynek połączony z internatem szkolnym, oraz wyjątkową kadrę. Bez powodzenia. O szansę pracy z absolwentami VI klasy walczyło też wrocławskie XIV LO, szkoła Anadiego Agrawala. Ta największa kuźnia talentów we Wrocławiu także nic nie uzyskała. Dyrekcja XIV LO nie poddała się jednak i od września 2018 proponuje zajęcia szkolne uzdolnionym uczniom regionu, którzy będą pobierać nauki w gmachu liceum, ale formalnie pozostaną przypisani do swoich rejonowych szkół podstawowych, gdzie będą zdawać egzaminy na koniec roku i otrzymywać świadectwa. Zrobiono prawdopodobnie to, co dało się zrobić. Zespół z Polonii Belgijskiej wie, że ratowanie dotychczasowego systemu pracy z młodszymi nastolatkami o zainteresowaniach naukowych jest warunkiem, by polscy uczniowie mogli za kilka lat nadal konkurować z najlepszymi rówieśnikami na świecie. Łamaniec z przyporządkowaniem ucznia do dwóch szkół – tej do która inkasuje dotacje i wystawa mu cenzurkę, oraz do tej, która go będzie tak naprawdę kształcić, nie biorąc za to pieniędzy, jest karkołomny i ma istotne wady. Życie pokaże, czy spełni on oczekiwania pomysłodawców.

Na razie warunki do wzrastania dla młodych talentów – następców tegorocznych olimpijczyków – znacząco się pogarszają. Tym bardziej więc powinniśmy cieszyć się z bieżących sukcesów uczniów, którzy są beneficjentami dotychczasowego systemu kształcenia. Liczymy na nich jeszcze w tym roku. We wrześniu nasza pierwsza reprezentacja informatyków (Agrawal, Jamka, Kluk i Trela) wylatuje do Japonii na Międzynarodową Olimpiadę Informatyczną (IOI). Wcześniej, na przełomie sierpnia i września, Polska będzie ponownie gospodarzem ważnej europejskiej olimpiady, XII Middle European Mathematical Olympiad. Trzymamy więc kciuki, życząc powodzenia w Tsukubie i w Bielsku-Białej!

Janina Krakowowa