Eichelberger: nauczyciele, od Was zależy więcej niż kiedykolwiek!


Drodzy Nauczyciele, prawdziwi twórcy dobra przyszłych pokoleń, co ja mogę Wam powiedzieć?

Wam, zaplątanym w meandry polityki i propagandy destrukcyjnych rządów, które od lat gardzą Waszą odpowiedzialną, prawdziwą troską o to, co na resztę życia pozostanie w głowach i sercach Waszych uczniów. Teraz, gdy epidemiczny kryzys obnaża opłakane rezultaty ich fatalnej polityki, oczekują od Was kreatywnej, entuzjastycznej pracy on-line. W dodatku bez przygotowania i zabezpieczenia odpowiedniego sprzętu i aplikacji.

Cóż ja mogę Wam tej sytuacji powiedzieć?

Wyobrażam sobie jak alergicznie reagujecie na wielokrotnie ogrywany przez Waszych nieudolnych pracodawców moralny szantaż: „Ale dzieci są przecież najważniejsze. Dzieci nie mogą cierpieć z powodu waszych kaprysów.” Bo już nie macie wątpliwości, że jest to cyniczna manipulacja administracji, przykrywająca jej niechęć i niezdolność do zaproponowania sensownej reformy tej anachronicznej instytucji.

Jestem pewny, że nie raz w obliczu tego szantażu uwiązł Wam w gardle krzyk: „W prawdziwym interesie dzieci trzeba by to wszystko zaorać i zbudować od nowa! Oczywiście nie z poniedziałku na wtorek, ale przynajmniej zacząć o tym poważnie myśleć i rozpocząć proces rekonstrukcji. Ale jak dotąd albo nikt nie krzyknął wystarczająco głośno, albo raczej nikt nie chciał usłyszeć.

A teraz mamy kryzys. Jest ciężko i prawdopodobnie będzie jeszcze ciężej. Szczerze Wam współczuję. Wiem też o tym, że kryzys często bywa pierwszym aktem trudnego, lecz zarazem fascynującego spektaklu pożądanej zmiany. Więc może to teraz nadarza się wreszcie unikalna okazja wykrzyczenia tego, co Wam wcześniej więzło w gardle: „W interesie dzieci, i w interesie nauczycieli, czas edukację zbudować od nowa na miarę XXI wieku!

Wiem, że nie będąc w Waszej sytuacji i patrząc na to wszystko z wygodnego dystansu, mogę w odbiorze wielu z Was zasłużyć sobie na miano romantycznego demagoga czy niewiarygodnego marzyciela. Ale trudno – zaryzykuję jeszcze więcej. A zaryzykuję dlatego, że z tego dystansu widać szansę na upragnioną przez Was zmianę. Co więcej, widać również jej pierwsze przejawy!

Czyż nie jest tak, że przeciążona zwalczaniem pandemii, zdradzająca pierwsze objawy paniki, administracja szkolna odpuszcza scentralizowaną, autorytarną nad Wami kontrolę? Czyż nie jest tak, że dyrektorzy szkół mają nareszcie więcej swobody w zarządzaniu swoją placówką? Czyż nie jest tak, że również Wy pracując w sieci i z domu, też macie więcej swobody w decydowaniu o tym, co i jak proponować Waszym uczniom?

Z pewnością znaczna część z Was zaplątana w techniczne zawiłości pracy on-line, w niedobory sprzętu i zasięgu sieci, jeszcze tego nie dostrzega. Ale gdy tylko z tych problemów wybrniecie – wykorzystajcie do końca tę przestrzeń wolności.

Weźcie sprawy w swoje ręce. Jest okazja, by przestać być posłusznymi wykonawcami rozkazów płynących z góry – do czego zawsze dążył Wasz pracodawca. Zrobiło się miejsce na Waszą nauczycielską inicjatywę, samodzielność, niepowtarzalność i indywidualność. Sięgnijcie po to. Nie dajcie się zawalić robotą ani nie zawalajcie Waszych uczniów samotną harówką przed ekranem. Narzędzia pracy zdalnej pozwalają na tutorski model kontaktu z uczniami, a nawet z ich rodzicami. Wciągajcie rodziców do współpracy – co zresztą, jak słyszę dzieje się również z ich inicjatywy.

Teraz od Was zależy więcej niż kiedykolwiek. Zmiana, której pragniecie właśnie zaczyna się już dziać w Waszych głowach i w Waszych sercach. Wasi uczniowie też na nią czekają. Odwagi i powodzenia Wam życzę.

Z wyrazami wielkiego szacunku,
Wojciech Eichelberger

P.S. Załączam mem, który powstał jeszcze przed kryzysem.





Wojciech Eichelberger (ur. 1944). Psycholog, terapeuta, pisarz, autorytet, człowiek-instytucja.

W roku 1978 współzałożyciel Laboratorium Psychoedukacji, pierwszej w kraju placówki psychoterapii, treningu i szkolenia. Od roku 2004 współtwórca i dyrektor Instytutu Psychoimmunologii. W latach 1980–1981 działacz ruchu Oświaty Niezależnej. Współzałożyciel i działacz podziemnego Komitetu Oporu Społecznego.

Od wielu dekad niestrudzony popularyzator wiedzy z dziedziny psychologii. Autor niezliczonych książek i artykułów. Felietonista w wielkonakładowych czasopismach. Znany jako osobowość telewizyjna. Za pośrednictwem mediów zabiera głos, komentuje, doradza. Warto posłuchać, co ma do powiedzenia….