Forum Programowe KO – rozmowy o szkole


12 lipca to pierwszy dzień dwudniowego Forum Programowego Koalicji Obywatelskiej. W Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie zaplanowano ponad 50 paneli dyskusyjnych dotyczących takich kwestii jak polityka społeczna, gospodarka, praworządność, nadając tym rozmowom wspólny znaczący tytuł: „Uzdrowić Polskę”. W piątek cały blok spotkan zadedykowano edukacji. Warto te wydarzenia krótko zrelacjonować.

Odbyły się trzy panele dyskusyjne, podczas których gospodarze zaprezentowali zręby swojego programu w odniesieniu do spraw związanych z edukacją.

  1. Edukacja – uczeń z pasją, szkoła bez prac domowych. Prowadząca: Katarzyna Lubnauer
  2. Edukacja – wolność uczelni, rozwój talentów. Prowadzący: Michał Boni
  3. Edukacja – nauczyciele: zaufanie i prestiż. Prowadząca: Elżbieta Gapińska

Podczas pierwszej dyskusji paneliści mówili o bieżącej sytuacji w szkołach i o drogach wychodzenia z impasu. Ciekawe były głosy posłanki Urszuli Augustyn, dyrektora Jarosława Pytlaka i Doroty Łobody z warszawskiego samorządu. Jerzy Wiśniewski zrelacjonował przebieg i wyniki Narad Obywatelskich o Edukacji. Ta inicjatywa rozmów o przyszłości szkoły, która zyskała ogromna popularność w Polsce, podrywając do działania uczniów, rodziców, nauczycieli, pokazuje jak bardzo problemy związane z edukacją doskwierają nam wszystkim.

Paneliści akcentowali konieczność pilnej zmiany podstaw programowych. W ślad za zmianą podstaw musi pójść zmiana filozofii pracy. Chodzi o odejście od modelu pruskiego i zaniechanie przerzucania nauki na dom, o przeniesienie akcentów na pracę zespołową projektową, o przekazywanie wiedzy poprzez wykonywane wraz z uczniami doświadczenia i eksperymenty, o krzewienie postaw prospołecznych i obywatelskich. Kluczowe jest wcześniejsze przywrócenie autonomii szkoły, poczucia bezpieczeństwa jej kadry, zaufania, którym powinien cieszyć się każdy nauczyciel.

Kolejny panel dotyczył reformy wyższych uczelni przygotowanej przez ministra Gowina. Reforma ta niesie sporo zagrożeń, ale nie jest postrzegana tak źle, jak reforma edukacji firmowana przez Annę Zalewską.

Podczas trzeciego panelu rozmowa ogniskowała się wokół spraw nauczycielskich. Poruszające, ale i budzące nadzieje, były wystąpienia dwojga nietuzinkowych dyrektorów, którzy nie boją się zmieniać szkół oddolnie – Krystyny Starczewskiej, twórczyni szkół niepublicznych w Warszawie i Jarosława Krajewskiego, dyrektora szkoły podstawowej nr 7 im. Orląt Lwowskich w Łodzi. Głos zabierali też Krzysztof Baszczyński z ZNP, Krzysztof Skolimowski, wiceburmistrz Mokotowa i Krystyna Szumilas, nauczycielka, pełniąca w przeszłości funkcję ministra edukacji.

Powróciła sprawa podstaw programowych tak skutecznie dezorganizujących pracę szkół. Krystyna Starczewska mówiła o sposobach rankingowania placówek i konieczności zmiany filozofii kształcenia nauczycieli, w tym o konieczności powołania do życia „szkół ćwiczeń”, gdzie kandydaci do zawodu mogliby uczyć się od mistrzów. Na to nałożyła się wypowiedź Jarosława Krajewskiego, który ze smutkiem mówił o tym, że w jego szkole złożył właśnie wypowiedzenie dziesiąty nauczyciel. Dyrektor Krajewski jest bezradny, nie ma żadnych argumentów, aby dobrze rokujących młodych pracowników zatrzymać dla edukacji. Konieczność utrzymania rodziny jest argumentem, z którym nie da się dyskutować. Krzysztof Skolimowski z kolei ujawnił, że w jego dzielnicy na obecną chwilę jest 538 wakatów nauczycielskich. Wszyscy dyskutanci podkreślali, że pierwszoplanową sprawą jest odbudowa prestiżu zawodu nauczyciela, w czym niestety sporą rolę grają pieniądze (choć wachlarz problemów jest znacznie szerszy).

Istotne jest, że podczas dyskusji padały zapewnienia i propozycje ze strony osób prowadzących spotkania z ramienia Forum. Była między innymi mowa o zagwarantowaniu nauczycielom podwyżek, których domagali się podczas ostatniego strajku. Była mowa o utrzymaniu dotychczasowego pensum. Była mowa o fundamentalnej sprawie – ponownym mocniejszym spojeniu nauczyciela z macierzystą szkołą, poprzez zaoferowanie mu dodatkowej płatnej pracy na jej terenie – w postaci zajęć dodatkowych z uczniami. Demontaż tych zajęć to niestety pokłosie zmian wprowadzonych przez Annę Zalewską. Zarysy programu „dla edukacji”, z którym Koalicja Obywatelska chce iść do wyborów zamieszczamy poniżej.

Monika Nyka

Panel „Nauczyciele – zaufanie i prestiż”. Od lewej Elżbieta Gapińska, Krystyna Starczewska, Krzysztof Skolimowski i Krystyna Szumilas. Na zdjęciu tytułowym panel „Uczeń z pasją, szkoła bez prac domowych”. Widoczni Jarosław Pytlak, Dorota Łoboda i Jerzy Wiśniewski, występujący w imieniu zespołu osób opracowujących wyniki Narad Obywatelskich o Edukacji. Zdjęcia autorki.


Dobra edukacja bez korepetycji. Przyjazna i praktyczna szkoła, która uczy i rozwija pasje. Prestiż i godne zarobki nauczycieli. Polska szkoła może być inna, lubiana przez młodzież, budująca kompetencje potrzebne w dorosłym życiu. Dająca szansę i słabszym, i zdolnym uczniom.

1. Szkoła bez korepetycji, bez tornistrów i prac domowych. Szkoła ma świadczyć pełną usługę edukacyjną: opiekę , edukację, żywienie , sport, rozwijanie talentów i zainteresowań, wyrównywanie szans, wychowanie – działając 9 – 10 godz. dziennie. Musi działać kompleksowo i nowocześnie. Oprócz zajęć obowiązkowych (w zespołach klasowych), uczniowie będą uczestniczyć w grupowych zajęciach rozwijających zdolności, uzupełniających braki, korygujących dysfunkcje, przygotowujących do aktywności w życiu kulturalnym i społecznym. Długi pobyt w szkole obliguje do wspólnego ciepłego darmowego posiłku, co jest okazją do wykształcenia nawyków zdrowego żywienia, walki z otyłością i innymi współczesnymi chorobami żywieniowymi. Zajęcia pozalekcyjne spełnią rolę zadań domowych, nie będzie więc potrzeby noszenia książek i przyborów.

2. Przywrócimy prestiż zawodu nauczyciela! Pozostawimy dotychczasowy wymiar pensum. Dodatkowo zaproponujemy realne możliwości godnych zarobków. Dłuższy aktywny czas pracy szkoły wygeneruje kolejne godziny zajęć opiekuńczych, wychowawczych i edukacyjnych dla chętnych pedagogów. Stworzy to możliwości zatrudniania nowych nauczycieli lub dodatkowy kontrakt dla już pracujących. Każdą godzinę godnie wynagrodzimy. Pozwoli to realnie znacznie więcej zarobić dotychczasowym nauczycielom i otworzy szkoły na nowych pracowników. Zadbamy o autonomię nauczyciela, realizacja podstawy programowej nie może zajmować stu procent czasu lekcji. Musi być czas na własne pomysły nauczyciela.

3. Zabierzemy pisanie podstaw programowych politykom. Szkole potrzebna jest stabilizacja, ciągłość i bezpieczeństwo. Kolejne kadencje parlamentu nie mogą wywracać programów zgodnie z poglądami rządzącej większości. Odsuniemy polityków od decydowania o tym, czego uczą się dzieci w szkołach. Powołamy nową Komisję Edukacji Narodowej, instytucję niezależną, solidnie umocowaną w prawie , złożoną z ekspertów rekomendowanych przez uczelnie, środowiska edukacyjne, samorządy, organizacje pozarządowe. KEN będzie odpowiedzialna za tworzenie programów nauczania, potem za ich monitorowanie i ewolucję, a sprawozdanie składać będzie raz w roku przed Sejmem.

4. Złotówka za złotówkę dla samorządów na inwestycje szkolne. Dobra szkoła musi pracować na jedną zmianę. Zaproponujemy samorządom program współfinansowania ( złotówka do złotówki) rozbudowy bazy szkolnej tam, gdzie przez deformę Zalewskiej wróciła dwuzmianowość. Lekkie moduły pozwolą szybko poprawić sytuację lokalową i stworzyć warunki do normalnej pracy. Decyzje o tym, jak najlepiej wykorzystać bazę szkolną, podejmować będą samorządy wraz z rodzicami i nauczycielami. Szkoła ma być nowoczesna i zmieniać się wraz ze zmieniającym się światem, ale nie rewolucyjnie, tylko w sposób przemyślany, ewolucyjnie.

5. Elastyczna struktura szkoły. Nie będzie już rewolucyjnych zmian ustroju szkolnego. Pozwolimy samorządom na elastyczną strukturę szkolną, na dzielenie ośmioletniej szkoły podstawowej na poszczególne segmenty. Np. czteroletnią szkołę blisko ucznia, klasy 1-4 SP. To ważne w mniejszych miejscowościach – mamy mniejsze klasy, uczeń nie musi daleko dojeżdżać, szkoła ma szansę być też ważnym centrum życia społecznego. Kolejna możliwość to szkoła z klasami 1-8 albo 5-8 w zależności od potrzeb samorządu w większej miejscowości, mająca charakter zbiorczy, na wzór gimnazjów. Musi jednak spełniać określone warunki lokalowe i kadrowe. Takie rozwiązanie pozwoli na wyrównanie szans między dziećmi z terenów wiejskich oraz większych ośrodków. Pozwala też samorządom ograniczyć koszty. Teraz gminy są zmuszane do utrzymywania kilkuosobowych klas, szukanie nauczycieli przedmiotów przyrodniczych na pojedyncze godziny. Zróbmy to na zasadzie dowolności. Nie zmuszajmy samorządów, aby tworzyły takie czy inne układy – dajmy im swobodę. Ale dajmy też określone wymogi, jakie szkoła powinna mieć pracownie, sale gimnastyczne. W ten sposób można zmusić samorząd, aby strukturę kształtował pod potrzeby uczniów. Pozwoli to też na przywrócenie kształcenia dwujęzycznego.

6. Praktyczna edukacja, ciekawa szkoła. Polska szkoła jest nielubiana przez uczniów, bo jest nudna, teoretyczna. Wprowadzimy „praktyczną edukację”. Ważne jest, aby w budynkach szkolnych były dobrze wyposażone pracownie chemiczne, biologiczne, fizyczne. Bez doświadczeń, zajęć praktycznych, trudno rozbudzić naukową pasję. Interaktywna tablica tego nie zastąpi. Musimy zadbać też, żeby było więcej tego, do czego dąży edukacja na całym świecie, tzn. zajęć manualnych: technicznych, plastycznych, artystycznych, okazuje się, że mają one podstawowe znaczenie dla ogólnego rozwoju dzieci. A kreatywne myślenie rozwijane na zajęciach artystycznych jest nieodzowne we współczesnym świecie. Zadbamy o kwestie związane z nauką praktycznych umiejętności, jak nauka wypowiadania się, umiejętności spod znaku „show and tell”, gdzie młody człowiek potrafi się zaprezentować od najmłodszych lat. Praca w grupach, rozwijająca zdolności interpersonalne, to one też są podstawą osiągania sukcesów, konkurowania z rówieśnikami z całego świata.