Deforma edukacji. Część VII. Odebrane szanse.


Osobne zagadnienie stanowi sytuacja uczniów z ograniczeniami zdrowotnymi. Oni także mieli swoje sprawdzone miejsca w sieci szkół gimnazjalnych. Związane z reformą zmiany przepisów rujnują istniejący system i powodują konieczność reorganizacji. Mamy też do czynienia z falą rezygnacji nauczycieli wyspecjalizowanych w pracy z takimi uczniami. Na 1 stycznia 2019 zapowiadane są zmiany w rozliczaniu dotacji na ucznia z orzeczeniem, które być może skłonią wiele szkół do ograniczenia oferty dla tej kategorii uczniów.

Już doszło do zmiany przepisów prawa oświatowego regulujących sytuację uczniów z orzeczeniami w szkołach. Proces dokonywania zmian w zapisach prawa był popisem nieudolności urzędników MEN. Anna Zalewska początkowo mówiła o konieczności całkowitego usunięcia uczniów z orzeczeniami ze szkół publicznych. Głosy oburzenia pedagogów i rodziców sprawiły, że MEN zmieniło taktykę i dziś zaprzecza, jakoby nowe przepisy miały utrudniać realizowanie obowiązku szkolnego uczniów ze szczególnymi potrzebami w budynku szkoły. Nie jest jednak do końca jasne jaka będzie praktyka. Obowiązuje bowiem wprowadzony przez Annę Zalewską zakaz prowadzenia zajęć w gmachu szkolnym dla ucznia objętego tak zwanym nauczaniem indywidualnym. Taki uczeń musi być edukowany we własnym domu przez dochodzących nauczycieli. Ministerstwo tłumaczy obecnie, że ci uczniowie, którzy mają uczyć się nadal w murach szkoły, w środowisku swoich rówieśników, muszą zrezygnować z nauczania indywidualnego. Wtedy na mocy innych przepisów otrzymają możliwość nauki z dodatkowym wsparciem w klasie, lub podczas zajęć dodatkowych w małej grupie – zorganizowanych na podstawie orzeczenia o kształceniu specjalnym. Pytanie jak to będzie działało i czy obawy rodziców są bezpodstawne. Sprawę monitoruje Rzecznik Praw Obywatelskich, który 16 sierpnia 2018 wysłał kolejne już zapytanie w tej sprawie na ręce Anny Zalewskiej (RPO: Jak szkoły przygotowują się do zmian przepisów w sprawie nauczania indywidualnego?).

Różnicowanie szans edukacyjnych

Anna Zalewska w okresie wprowadzanie reformy dużo mówiła o konieczności wyrównywania szans edukacyjnych. Reforma przynosi jednak skutki odwrotne od tych deklaracji. O szkolnym losie poszczególnych dzieci w coraz większym stopniu decyduje obecnie status społeczny i finansowy ich rodzin.

Poszkodowaną grupą są uczniowie z małych ośrodków i rodzin niezamożnych. To z myślą o nich usiłowano kilka lat temu obniżyć wiek obowiązku szkolnego do lat sześciu i objąć obowiązkiem przedszkolnym pięciolatków. Badania jednoznacznie wskazują, że wcześniejsze rozpoczynanie edukacji jest najskuteczniejszym sposobem na wyrównywanie szans edukacyjnych dzieci ze środowisk o niskim kapitale społecznym. Ponieważ jednak sprawa obniżenia wieku szkolnego podzieliła opinię społeczną, Anna Zalewska po objęciu funkcji ministra edukacji przystąpiła do zmiany przepisów dotyczących tej sprawy zgodnie z przedwyborczymi obietnicami PIS.

Na mocy ustawy z dnia 29 grudnia 2015r. (Dz.U. 2016 poz. 35) zniesiono obowiązek szkolny dla dzieci poniżej 7 roku życia.

Wyprawka 300+ tego nie wyrówna
Źródło: Facebook NIE dla chaosu w szkole

Dla uczniów z małych miejscowości niekorzystne jest także pozostawanie po szóstej klasie na kolejne dwa lata w niewielkich i często źle wyposażonych szkołach, z nauczycielami-przedmiotowcami krążącymi między poszczególnymi placówkami. Starsi koledzy tych uczniów byli po szóstej klasie dowożeni do gimnazjum. Był to najczęściej nowy budynek, dobrze wyposażony, z pracowniami przedmiotowymi, częścią sportową, kadrą, która miała pełne zatrudnienie w jednym miejscu i koncentrowała się na pracy z wychowankami. W takiej szkole dobrze funkcjonowały koła zainteresowań i zajęcia wyrównawcze. Kierujący dużym zespołem dyrektor mógł zorganizować fachowe zastępstwa w razie dłuższej choroby nauczyciela. Była specjalistyczna pomoc pedagoga i psychologa. Dojazdy nie stanowiły dla uczniów problemu, bo gmina organizowała transport pod same drzwi szkoły.

Wiele gimnazjów organizowało wymiany międzynarodowe, atrakcyjne wyjazdy edukacyjne, sprowadzały do siebie prelegentów. Nastolatkowie chwalili sobie wyjście z hermetycznego środowiska małej miejscowości. Zyskiwali szanse na nowe przyjaźnie, o które w kilkuosobowej klasie jest bardzo trudno. Stykali się z nowymi nauczycielami, większe wymagania pozwalały im wcześniej nadrobić ewentualne zaległości. Przejście do gimnazjum bywało też ważnym impulsem dla rozwoju zainteresowań naukowych. Zdolni i pracowici uczniowie z małych miejscowości nabierali w gimnazjum pewności siebie. Starczało im potem odwagi, by aplikować do odległych elitarnych szkół średnich. Reforma dla uczniów małych wiejskich szkółek zdecydowanie pogorszyła ich szanse edukacyjne.

Koalicja „NIE dla chaosu w szkole” 24 maja 2018 zamieściła na swojej stronie internetowej list wiejskiej nauczycielki. Wzbudził on ogromne zainteresowanie (ponad 16 tys. odsłon). Autorka listu opisuje realia pracy swojej niedużej szkoły wiejskiej, gdzie brakuje sal lekcyjnych i sali gimnastycznej, gdzie uczniowie uczą się niektórych przedmiotów w zespołach międzyklasowych, gdzie nauczyciele chemii, fizyki i informatyki bywają tylko przelotem, gdzie nie ma pedagoga, doradcy zawodowego ani stołówki (NIE dla chaosu w szkole: Do szkoły pod górkę. Znowu.). Z kolei swoje znakomicie funkcjonujące gimnazjum z bardzo szerokim programem wychowawczym i edukacyjnym opisała autorka innego listu, z października 2018. Placówka z Belsku Dużym promieniowała na całą okolicę. Likwidacja takiej szkoły jest niepowetowaną stratą dla uczniów mieszkających w rejonie i poza rejonem (NIE dla chaosu w szkole: List mazowieckiej Siłaczki).


Deforma edukacji – poprzednie części

  1. Założenia i cele,
  2. Próby zablokowania,
  3. Wdrażanie,
  4. Podstawa programowa,
  5. Podręczniki,
  6. Poszkodowane roczniki.

Dodaj komentarz